wtorek, 1 listopada 2016

Kapibara pełna szacunku dla święta zmarłych


Trochę ciał, trochę drzew, jeden ptak



- I jak, panie doktorze?
- Jutro pana wypisujemy, niech pan zadzwoni do żony, żeby po pana przyjechała.
- Eeee, nie ma jej po co głowy zawracać...
- Jak to "nie ma"?! A kto ciało zabierze?

niedziela, 30 października 2016

Kapibara, która liczy

Wieloelementowy zbiór ptaków (ul. Pstrowskiego)



- Przyniosłem dziś do szkoły dwie kanapki - chwali się Jaś na matematyce.
- Jasiu, mów poprawnie! - upomina go nauczycielka matematyki. - Mówi się: dwuelementowy zbiór kanapek.

sobota, 29 października 2016

Kapibara uzdolniona

Krowy prawie jak kozy... Gdzieś koło Bukwałdu
 

W cyrku sensacją jest pies stojący na grzbiecie kozy i śpiewający ludowe piosenki. Po przedstawieniu jeden z widzów pyta tresera:
- Czy to nie jest jakiś trik?
- Oczywiście, że jest - odpowiada treser - Pies nic nie umie, tak naprawdę śpiewa koza!

poniedziałek, 24 października 2016

Kapibara usługowa

Zachęcająca czerwień

Spotyka się dwóch kumpli. Jeden narzeka:
- Już nie mogę wytrzymać z teściową. Ona jest ponad moje możliwości.
- Zrób jej jakieś świństwo - radzi drugi.
- Już zrobiłem i wybrnęła z tego.
- A co zrobiłeś?
- Dałem ogłoszenie do gazety: "Tanio świadczę usługi seksualne" i podałem jej numer telefonu.
- Rany, i co?
- Co, co... Świadczy!

sobota, 22 października 2016

Głośna Kapibara

Wspólnota kaczek w Parku Kusocińskiego


Dwie blondynki stoją w windzie zablokowanej między piętrami. Pierwsza krzyczy:
- Na pomoc!
Na to druga:
- Musimy krzyczeć razem, wtedy ktoś nas usłyszy,
Więc krzyczą:
- Razem! Razem! Razem!!!

czwartek, 20 października 2016

Kapibara filozoficzna

Nieszczęścia są jak serwetki: ciągniesz jedno, wyciągasz dziesięć.

Latarnie jak serwetki, czysta poezja (ul. Kołobrzeska)

poniedziałek, 17 października 2016

Kapibara z drewna

Zamglona przyszłość pana Kowalskiego...
Do szpitalnej sali wchodzi mężczyzna.
- Pan Kowalski? To pan miał wczoraj robione badania?
- Tak, ja.
Ile ma pan wzrostu?
- Metr siedemdziesiąt.
- Aha - facet odwraca się na pięcie i wychodzi.
- Panie doktorze!!! - woła za nim pacjent. - Jak moje wyniki?
- Nie
jestem lekarzem, tylko stolarzem.